Poliestrowa koszulka a mikroplastik w powietrzu: wstępne badanie z USA
Wstępne wyniki badania z University of Memphis sugerują, że w poliestrowej koszulce wdychamy więcej cząstek mikroplastiku niż w bawełnianej – nawet o 42%. To jednak niewielki projekt pilotażowy, a sami autorzy zastrzegają, że wnioski wymagają potwierdzenia.
Jak przeprowadzono badanie
W eksperymencie wzięło udział 10 osób. W ciągu dnia, podczas aktywności, nosiły one albo koszulki w 100% bawełniane, albo takie, które zawierały poliester. Badacze mierzyli stężenie mikroplastiku w powietrzu tuż przy twarzy uczestników, czyli w tzw. strefie oddychania. Dla porównania wykonano także 12-godzinne pomiary tła w sypialniach badanych osób.
Cząstki analizowano metodą mikrospektroskopii w podczerwieni (micro-FTIR). Pozwala ona określić nie tylko rozmiar cząstek, ale też rodzaj polimeru, z którego powstały.
Najważniejsze wyniki
- Różnica między tkaninami: w poliestrowej koszulce narażenie na mikroplastik było wyższe nawet o 42% niż w bawełnianej.
- Liczba cząstek: przy poliestrze zanotowano blisko 2000 cząstek mikroplastiku w metrze sześciennym powietrza.
- Rozmiar: nawet 77% wykrytych cząstek było mikroskopijnych, co ma znaczenie przy ocenie tego, co faktycznie może trafić do dróg oddechowych.
- Rodzaj tworzywa: politereftalan etylenu (PET), z którego produkuje się włókna poliestrowe, wykryto w 99% badanych cząstek.
Prof. Chunrong Jia, specjalista zdrowia środowiskowego, podsumował wyniki tak: wybór tkaniny może wpływać na to, na ile cząstek mikroplastiku jesteśmy narażeni.
Ograniczenia i kontekst finansowania
Autorzy podkreślają, że wyniki są wstępne. Na pomiary mogą wpływać zmienność próbek, niepewność metod oraz inne źródła mikroplastiku w otoczeniu. Potrzebne są badania na większych grupach, z udziałem innych materiałów i z powtarzanymi pomiarami. Nie wiadomo też jeszcze dokładnie, jak długotrwałe wdychanie takich cząstek wpływa na zdrowie.
Warto wiedzieć, że projekt wsparła finansowo Cotton Foundation, powiązana z amerykańską organizacją branżową National Cotton Council. Według komunikatu uczelnia prowadziła projekt, analizowała dane i interpretowała wyniki samodzielnie. Organizacja bawełniana prowadzi jednocześnie kampanię zachęcającą do włókien naturalnych, więc przy ocenie wyników dobrze mieć to na uwadze.
Co to oznacza dla czytelnika w Polsce
Badanie przeprowadzono w USA i nie dotyczy bezpośrednio polskich warunków, ale poliester jest równie powszechny w odzieży sprzedawanej w Europie. Skład materiału znajdziemy na metce, więc łatwo sprawdzić, co nosimy na co dzień.
Na tym etapie trudno jednak mówić o praktycznych zaleceniach. Dziesięć osób to zbyt mało, by wyciągać pewne wnioski, a twórcy badania sami zastrzegają, że nie należy jeszcze formułować rekomendacji dotyczących konkretnych tkanin. Nie ma więc powodu, by w pośpiechu wymieniać garderobę. To raczej sygnał, że odzież może być jednym ze źródeł mikroplastyku w powietrzu, który zasługuje na dalsze, niezależne badania.
Źródło: PR Newswire – „University of Memphis Pilot Study Finds Higher Microplastic Exposure from Polyester Apparel Compared to Cotton”



