Stan przedrzucawkowy: naukowcy znaleźli wadę w drobnych naczyniach
Badacze z Uniwersytetu w Manchesterze odkryli, że w drobnych tętnicach kobiet z preeklampsją zaburzony jest naturalny mechanizm rozluźniania naczyń. To może tłumaczyć, skąd bierze się tak silny wzrost ciśnienia w tym powikłaniu ciąży, i wskazywać kierunek dla nowych terapii.
Czym jest preeklampsja
Preeklampsja, w Polsce nazywana stanem przedrzucawkowym, dotyczy według autorów badania od 2 do 8 proc. ciąż na świecie. Wiąże się z poważnymi konsekwencjami: udarem, uszkodzeniem narządów, porodem przedwczesnym i obumarciem płodu. Dotąd jedynym sposobem wyleczenia jest urodzenie dziecka i łożyska, dlatego lekarze bywają zmuszeni do zakończenia ciąży wcześniej, aby chronić zdrowie matki.
Co zaobserwowano w naczyniach
Zespół z Uniwersytetu w Manchesterze i szpitala Saint Mary’s porównał drobne tętnice kobiet w ciąży, z preeklampsją i bez niej. Fragmenty naczyń pobrano z sieci większej, czyli fałdu tkanki tłuszczowej w jamie brzusznej, a następnie badano je w laboratorium pod ciśnieniem odwzorowującym warunki w organizmie.
W zdrowych naczyniach mikroskopijne wyrzuty wapnia, zwane „iskrami wapniowymi”, wysyłają mięśniówce ściany tętnicy sygnał do rozluźnienia i chronią przed nadmiernym skurczem. U kobiet z preeklampsją takich iskier było dramatycznie mniej – spadek sięgał nawet 75 proc. przy typowym ciśnieniu fizjologicznym. Badacze zauważyli też, że zasoby wapnia w komórkach były wyczerpane i gorzej się odbudowywały. Naczynia nie generowały więc sygnałów potrzebnych do rozluźnienia, co może tłumaczyć ich utrzymujący się skurcz i wysokie ciśnienie.
Obejście uszkodzonego mechanizmu
Naukowcy przetestowali również HBD2, naturalny peptyd układu odpornościowego, który pomaga zwalczać infekcje. Nie przywrócił on iskier wapniowych, ale mimo to rozluźniał naczynia, bo działał na inny element tego samego szlaku. Otwiera to możliwość leków, które pominą uszkodzony mechanizm i bezpośrednio skłonią naczynia do rozkurczu. W przyszłości mogłoby to pomóc kontrolować ciśnienie u matki, wydłużać ciążę i rzadziej wymuszać wcześniejszy poród.
Autorka badania, dr Stephanie Worton, podkreśla, że to pierwsze odkrycie tak istotnej wady w regulacji rozluźniania drobnych naczyń matki. Zaznacza jednak, że potrzebne są dalsze badania, które pokażą, czy leki działające na te szlaki da się bezpiecznie stosować w ciąży.
Co to oznacza dla polskich pacjentek
To badanie podstawowe, przeprowadzone na próbkach tkanek w laboratorium, więc w praktyce nic się na razie nie zmienia. Nie ma jeszcze leku opartego na tym odkryciu i nie wiadomo, kiedy mógłby powstać ani czy okaże się bezpieczny dla matki i dziecka. Zalecenia dotyczące opieki w ciąży pozostają bez zmian.
Preeklampsja występuje oczywiście także w Polsce, a jej wykrywanie opiera się na rutynowych kontrolach. Dlatego warto pamiętać o regularnych wizytach, pomiarach ciśnienia i badaniach moczu oraz o zgłaszaniu lekarzowi niepokojących objawów, takich jak silne bóle głowy, zaburzenia widzenia czy nagłe obrzęki. Odkrycie z Manchesteru to na razie krok w stronę lepszego zrozumienia choroby, a nie gotowa metoda leczenia.
Źródło: Medical Xpress – „Blood pressure pregnancy clue could open door to new treatments”
